Trend na przytulność – dlaczego po latach minimalizmu wracamy do miękkich wnętrz?
Przez ostatnią dekadę wnętrza miały być czyste, oszczędne, geometryczne. Beton architektoniczny, czarne ramy, chłodne szarości i perfekcyjnie uporządkowane przestrzenie były synonimem nowoczesności. Minimalizm dawał nam poczucie kontroli, estetycznego porządku i wizualnego spokoju.
A jednak coś się zmieniło.
Dziś coraz częściej zamiast surowego salonu wybieramy miękką sofę, otulającą fakturę, ciepłe światło i tkaniny, które chce się dotknąć. Wnętrza przestają być wystawą, a zaczynają być schronieniem.